You are here Home Krynica Morska Wyprawa na drugi, morski koniec świata!
Item image

Niezapomniana przygoda nad Morzem Bałtyckim- czytam z lekkim niedowierzaniem, ale i ciekawością konkursowy temat i zaczynam błądzić pośród swoich wspomnień. Niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wracam do tamtego czasu. Czasu pełnego szaleństwa, magii, ale i miłości, odwagi.
To był lipiec 2010 r. Razem z mężem zapragnęliśmy wybrać się nad morze. Postanowiliśmy dotrzeć tam naszym samochodem, osiemnastoletnim Fiatem Punto. Kierowcą miałam być ja, a pilotować miał mój mąż. Opracowaliśmy trasę, samochód obejrzał mechanik Pan Kazio, a cały bagaż juz czekał w pogotowiu. Nasze starania obserwował synek, rezolutny pięciolatek, który widoku morskich fal i ich szumu nie mógł się doczekać. W końcu nasze piękne Morze Bałtyckie i uroki jego wybrzeża znał tylko z moich opowieści.
Wyruszyliśmy o 4 rano. Kilka przystanków, kilka chwil na zebranie sił. Powoli zbliżaliśmy się do mety. Po kilku godzinach, gdy słońce już na dobre umościło się na swej niebiańskiej przestrzeni, dotarliśmy do celu naszej podróży. Powitaliśmy nadmorską miejscowość- Krynicę Morską, która stała się naszą wakacyjną przystanią.
Zaparkowaliśmy samochód na jednym z parkingów w centrum miasteczka i ruszyliśmy przed siebie. Naszym przewodnikiem był szum fal i orzeźwiająca bryza. Przemierzaliśmy kolejne uliczki usiane domami i ośrodkami wczasowymi. . Po kilkunastu minutach ujrzeliśmy Je- Nasze Ukochane Morze. Mimo chmur, które otoczyły budzące się dopiero słońce, i nieśmiałego deszczu zdjęliśmy buty i zaczęliśmy nasze piaskowo- wodne szaleństwa. Mój syn onieśmielony mocą Morza Bałtyckiego, jego nieskończonym błękitem i energicznymi falami spoglądał z wielkim zachwytem na to, co nas otacza. Po chwili ujrzałam szczery uśmiech na jego twarzy. Nie czekał na moją reakcję, słowa zachęty. Złapał mnie za rękę i ruszyliśmy do wody. Tam były skoki, próby namacalnego poznania wody i złapania pierwszej muszli. Otaczała nas radość syna, spragnieni szumu fal turyści i błękit, wzburzony, czasem groźny. jednak piękny i zachwycający!
Tak rozpoczęła się nasza kilkudniowa przygoda pośród doskonałego piękna przyrody, którego żadne przewodniki czy dzieła literackie nie są w stanie opisać.
Każdy nas dzień rozpoczynaliśmy od spaceru nad Zalewem Wiślanym. Potem śniadanie: pyszne bułeczki kupione w jednym z małych sklepików z dodatkiem dorodnych pomidorów i ogórków, które podarowała nam nasza gospodyni.
Gdy słońce rozgościło się na niebie, maszerowaliśmy na plażę. Kilkunastominutowa droga przez las była czasem radosnych rozmów i okazją do żartów. Spotykaliśmy ślady dzikich zwierząt, obserwowaliśmy wysokie drzewa, a potem- pluskaliśmy się w wodzie, odpoczywaliśmy od trosk codzienności, zapominaliśmy o trudach pracy, obowiązkach. Cieszyliśmy się sobą i czasem, jaki został nam ofiarowany w tym iście niebiańskim miejscu.
Po szaleństwach w morzu, wybieraliśmy się na spacer po pięknej miejscowości. Pływaliśmy statkiem po Zalewie Wiślanym, podziwialiśmy latarnię morską, a nasz syn z pasją przyglądał sie różnym pamiątkom, które oferowali miejscowi handlarze. To chusta piracka, to koszyk z muszlami. Wszystko wzbudzało jego zachwyt i ciekawość. Wieczorami spacerowaliśmy brzegiem morza i zbieraliśmy bursztyny. Te małe, złociste kamyczki przyciągały wzrok nie jednego turysty, który w kilka chwil przeistaczał się w wytrwałego poszukiwacza.
Każdy dzień był pełen satysfakcji i zadowolenia. Delektowaliśmy i rozkoszowaliśmy się słońcem, zielenią lasów czy widokiem Rodziny Dzików, którą mieliśmy okazję spotkać w drodze do sklepu.
Po czterodniowym wypoczywaniu nadszedł czas na powrót do naszej mazurskiej miejscowości. Ostatni spacer brzegiem morza, ostatnie chwile, gdy szum fal pieścił nasze zmysły słuchu. Kilka muszelek schowanych pośpiesznie do torebki, ostatnie zdjęcie na tle lasu, ostatni krzyk radości.
Wróciliśmy do DOMU, ale obraz tamtych chwil wciąż przechowujemy w Pamięci. Niczym w Skarbcu Szczęścia. Gdy nadchodzi jesień, a my jesteśmy spragnieni Lata, Morza i Szczęścia, otwieramy nasz Skarbiec.


Wakacje z dziećmi nad morzem – poznaj kolejne podróże:

Oceń obiekt