You are here Home Dębki Krzywa linia brzegu
Item image

Blisko 800 km wybrzeża. Piaszczyste plaże, kurorty, wydmy, bunkry, tajemnicze i niedostępne miejsca – polski Bałtyk jest miejscem szalenie różnorodnym. Pomiędzy obwodem Kaliningradzkim a granicą z naszym sąsiadem – Niemcami, rozciąga się linia brzegowa z setkami miejsc godnych uwagi i zobaczenia.
My swoją przygodę „z Bałtykiem” rozpoczęliśmy od miejscowości Dębki . Delikatny, miałki piasek wydawał się idealny dla naszego wtedy niespełna dwuletniego syna. Decyzja okazała się słuszna. Filip odziany w krem przeciwsłoneczny sprawiał wrażenie wypuszczonego z klatki. Ogromna „piaskownica” oraz niekończący się „basen” wyzwoliły w nim pokłady energii które były trudne do okiełznania. Ratunkiem dla nas, mniej energetycznych rodziców była popołudniowa drzemka w zacienionym kącie naszej bazy (parawanu). Wtedy pojawiał się czas na relaks. Kawa, książka, piasek… Kolejny łyk kawy, kolejny rozdział książki i… pobudka – dalszy ciąg szaleństwa.
10 dni naszej pierwszej wspólnej nadmorskiej wyprawy płynął nieubłaganie szybko.
Powrót do domu upłynął na planowaniu kolejnego wyjazdu który udało zrealizować się z rocznym opóźnieniem.

Kolejna wyprawa miała miejsce w roku 2013. Planowanie, organizacja i wyjazd – znów w te same okolice. Taki był plan… Uległ on jednak zmianie ze względu na fakt, iż w nawigację samochodową nie wpisaliśmy Dąbki a Dębki… Hmmm. jedna litera.. a 150 km różnicy…
Skoro jednak nasz GPS poprowadził nas w rejony oddalone od trójmiasta, postanowiliśmy mu się podporządkować. Znaleźliśmy noclegi niespełna 600 m od plaży.
Czteroletni Filip, niespecjalnie zainteresowany faktem zmiany kursu, zaraz po przybyciu zakomandorował iż czas sprawdzić warunki plażowe, co niezwłocznie uczyniliśmy.
Sytuacja perfekcyjna. Plaża, piasek, relaks, praktycznie już „bezobsługowy” syn który konstruował budowle z piasku czy tunele wodne. Sielanka. Jednak tym razem mogliśmy sobie pozwolić na ciut więcej. Spacery wieczorne wzdłuż plaży, kopanie wieeeelkich dołów w piasku, a po południami wyjazdy w miejsca warte zwiedzenia – hel, latarnia morska, rejs statkiem pirackim…

Aktualnie odliczamy czas do kolejnego wyjazdu. Pozostało 15 dni i jesteśmy przekonani że po raz kolejny będzie to wspaniale spędzony czas.

PS. W tajnych zapiskach schowany mamy jeszcze jeden plan – Bałtyk jesienią. Niespodzianka dla naszego syna podczas której chcemy wybrać się na „polowanie na bursztyny”.


Wakacje z dziećmi nad morzem – poznaj kolejne podróże:

Oceń obiekt