You are here Home Międzyzdroje Historia w kilku aktach
Item image

Cieszę się, że mieszkam w kraju który ma dostęp (i to całkiem spory :) ) do morza.
W latach 80-tych rodzice zabierali mnie do wujostwa do Darłowa.
1: w Darłowie ciocia zniosła mnie po schodach na plażę. Krzyczę tak głośno, że chcę „sama”, że wnoszą mnie na górę ponownie. Już wiadomo, że będę uparta.

2: mam 6 lat, dopiero co wyszłam ze szpitala po operacji wyciętego wyrostka. Z chodzenia po drzewach tego lata nic nie będzie. Mam się oszczędzać. Babcia zabiera mnie nad morze. Do Łaz(y). Babcia robi mi zdjęcie. Tańczę w żółtej sukience. Uroczo. Jest to moje pierwsze kolorowe zdjęcie.

3: jedziemy na wycieczkę. Padło na Sopot. Dziś wiem, że karmienie łabędzi niezjedzonym na obiad kotletem to głupota. Mam nadzieję, że nic im się nie stało.

4: letnie znajomości uczą nas czasem więcej niż szkoła. Jest 1998 rok, na kolonii w Białym Dunajcu poznaję chłopaków z Gryfina. To dzięki nim wyłamuję się ze schematu nieogarniętego Polaka, i wiem że Szczecin nie leży nad morzem ;)

5: mam 17 lat i w końcu! jadę sama na wakacje, do Pobierowa. Ja i znajomi z Gryfina. Mamy naście lat i mało kasy, dlatego będziemy spać pod namiotem. Rozbijamy go na podwórku u jakiegoś państwa, to jest tańsze niż pole namiotowe. Jednak niekoniecznie bardziej bezpieczne. Okradli nas tam. Nie mamy łazienki, także poznajmy smak kąpieli pod ogrodowym wężem. Dobrze, że lato było ciepłe ;)

6: skończyłam liceum. Jedziemy z Gosią do Chorwacji, a potem nad Bałtyk. Międzyzdroje, Łeba, i Rewa. Podążamy tropem windusrferów. Poznaję m.in. Wojtka Brzozowskiego, dwa miesiące później przeprowadzam pierwszy w życiu wywiad do studenckiego magazynu. Pada na Wojtka. Fajnie jest. Czuję się taka ważna ;)

7: jedziemy z Gosią do Łeby. Do dziś nie wiem dlaczego, aż 9 godzin?!!! I dlaczego całą drogę musiałyśmy stać w pociągu z plecakiem ze stelażem. Koszmar.

8: Siedzę znudzona w domu i rozmawiam z kolegą na GG. Pada pomysł jedźmy na Hel, na imprezę. W sumie dlaczego by nie… Pakuję się i wieczorem wsiadam do pociągu. Kolega dosiada się w Bydgoszczy. Nikt nam nie chce wynająć pokoju na Helu :) Bo niby za krótko. No, ale w końcu się udaje. Koledzy się śmieją, że spakowałam rękawiczki. Przestali się śmiać, gdy wracaliśmy nad ranem z imprezy, a ja dzięki rękawiczkom nie marzłam. Hel jest piękny, ale strasznie wieje…

9: Na świecie jest już mój syn. A ja od roku wychowuję go sama. U znajomych trafiam na kolegę sprzed lat. Pochodzi z Kołobrzegu, jest marynarzem, kapitanem na kontenerowcach. Zakochujemy się w sobie. Któregoś dnia siedzimy i gadamy o życiu, a ja mówię, że mam ochotę na gofra. Jest godz. 13. Wsiadamy w samochód i jedziemy nad morze. Jest czas na spacer, kilka zdjęć, pocałunków i na gofry.

10: Jesteśmy razem. Czas oswoić mojego syna z tą sytuacją. Często jeździmy do Grzybowa. Czasem nawet co weekend. Od tego czasu morze to nie tylko opalanie i pływanie. Zwiedzamy latarnie morskie (uwielbiam!!!). Zwiedzamy wystawy, muzea, pływamy różnymi statkami, żaglowcami, wypływamy w morze. Delektujemy się tym wszystkim. Jest super.

11: znów jestem sama z młodym. Podobno dwa lata temu miłość wygasła w ciągu jednego dnia. Nie mam pomysłu co robić w wakacje. Wybieram Międzyzdroje, bo tam mamy najbliżej z Poznania, i najlepszy dojazd (PKP). Akurat jest okolica 15.08 o noclegi trudno. Znajomy poleca nam kwatery u kogoś ze swojej rodziny. Jedziemy! Ja i mój syn. Pierwszy raz sami, pociągiem. Pierwszy raz sami, tak daleko. Młody ma 6 lat. Dwie walizki, wiaderko, łopatka, dziecko, które przez bite 3h podróży co 5 minut pyta „daleko jeszcze?”. No, ale daliśmy radę :) I to były jedne z naszych najlepszych wakacji! Byliśmy sami i niczym się nie przejmowaliśmy. Codziennie delektowaliśmy się miejscowymi specjałami z lokalnych restauracji (na szczęście dobrzy ludzie podpowiedzieli nam gdzie jeść ;) Opalaliśmy się, budowaliśmy zamki z piasku, chodziliśmy do kina, na koncerty, na spacery. W tym roku pytał czy znów tam pojedziemy… pojedziemy, ale może za rok :) W tym roku młody pojechał z tatą na Hel.


Wakacje z dziećmi nad morzem – poznaj kolejne podróże:

Oceń obiekt