You are here Home Białogóra Plaża bez tłumów i to w sezonie!
Item image

Przyznaję, że ja nad morze nie lubiłam wyjeżdżać, wolałam góry. Jeżdżę, odkąd jest z nami Hania, czyli od 3 lat. Jesteśmy nad Bałtykiem co roku, bo młoda ma naprawdę wielki fun z tego ogromu piasku i wody. A teraz dołączył do niej Hubert i zabawa będzie jeszcze większa ;)

Zawsze jesteśmy albo w Trójmieście, albo w Białogórze. I to tą małą miejscowość chcę polecić wszystkim rodzinom z małymi dziećmi. Przede wszystkim tym, którzy… nie lubią całego morskiego turystycznego zgiełku.

Białogóra jest cicha, spokojna, jeszcze nie aż tak bardzo skomercjalizowana jak większe i popularniejsze nadmorskie miejscowości. I to jest dla mnie jej największym atutem. Nie jest to miejsce dla bardzo wygodnych plażowiczów – na samej plaży mało jest (jeszcze) atrakcji, a dojście do niej trwa jakieś 20 minut (przy współpracujących dzieciach). Za to gdy już się na plażę dotrze – raj! Jest szeroka, piasek jest drobny i czysty, morze jest płytkie i mali pływacy czują się tam jak w ogromnym brodziku. By swobodnie popływać trzeba odejść kilka czy kilkanaście metrów od brzegu. Tutaj można poczuć prawdziwą swobodę i przestrzeń. Wystarczy pobiegnąć kilka minut wzdłuż plaży, by zorientować się, że po horyzont nie widać żywego ducha. Ta chwila samotności w towarzystwie szumu fal i chowającego się do wody słońca pozostaje na długo w pamięci. Jedynym minusem, szczególnie dla małych poszukiwaczy skarbów jest to, że ciężko jest znaleźć muszelki czy różnobarwne kamienie.

Do plaży można dojść kilkoma drogami – my zazwyczaj wybieramy tę przez las. Spacer wśród zieleni i w cieniu wszystkim dobrze robi. Po drodze można poznać lokalną florę i faunę (pomagają w tym zamontowane przy ścieżce tablice). Jest też wersja dla wygodniejszych (albo rodzin z wózkami, my zawsze mieliśmy ze sobą nosidło) – deptak. On prowadzi do głównego zejścia na plażę (tam jest zawsze więcej ludzi, więc miejsce nie dla nas), można do niego dojść lub dojechać bryczką albo rikszą. Przy deptaku są też restauracje i budki z tysiącem gadżetów, które każde dziecko musi przywieźć znad morza. Staramy się zbyt często Hani w te okolice nie zabierać ;) Wyjątkiem jest obiad – zawsze jemy w jednej smażalni – U Pirata. Z rzeczy „must to eat” pamiętać jeszcze trzeba o gofrach z jagodami z pobliskich lasów. I o rogalikach z cukierni z pobliskiego miasteczka (otwieranej tylko w sezonie letnim). Każdy „tambylec” na pewno wskaże turyście te miejsca ;)

Białogóra jest też świetną bazą noclegową do jednodniowych wycieczek – blisko jest do Łeby (wydmy, dinozaury), Władysławowa (tam jest wszystko ;p), kilku latarni morskich, Sarbska (sea park) czy na Hel (foki!).

Dla mnie Białogóra to idealne miejsce dla rodzin z dziećmi.


Wakacje z dziećmi nad morzem – poznaj kolejne podróże:

Plaża bez tłumów i to w sezonie! 5.00/5 (100.00%) 2 votes